Moi stali goście

niedziela, 11 sierpnia 2013

Krzesło po raz drugi...

Witam w niedzielne popołudnie.
Wracając myślami do poprzedniego posta o Lublinie, 
muszę stwierdzić, że nie wspomniałam o pewnym sklepie ze starociami, który odkryłam przypadkowo.
Otóż znalazłam w nim same wspaniałości, które ciężko by było tu wymieniać.
Ale jedno jest pewne: wyposażyłabym jego zawartością cały dom,
począwszy na meblach, lampach ...
skończywszy na drobnych domowych bibelotach.
Cóż kupiłam?
Nogi do stołu, które szukałam już dłuższy czas, ale o tym innym razem,
maleńką lampę i cudowne krzesło.
I o nim dziś Wam opowiem.
Coś rozkochałam się ostatnio w domowych sprzętach, a raczej ich odnawianiu.
Poszukiwałam ostatnio fajnego krzesła do korytarza.
Chciałam by było zdobne i w starym stylu.
Nie mam pojęcia co sobą reprezentuje, ale nazwałam go moim Ludwiczkiem :-)


Tak wyglądało krzesło, gdy je kupiłam.
A właściwie kupił mi je mój M.
 A tak wyglądało gdy przystąpiłam do działania.


Pobieliłam je białą bejcą.
Na finiszu moich działań wygląda tak:






Urocze, prawda?
Jeszcze tylko trzeba dorobić siedzisko, bo niestety nie było.
Jak tylko Ludwiczek będzie kompletny dam Wam znać.
A teraz coś na ożywienie...



Miłego popołudnia, pozdrawiam.

10 komentarzy:

  1. Super krzeselko :) Oparcie fantastyczne !!! Ksztalty faktycznie ludwikowskie :) Czekam na efekt koncowy. Jestem przekonana ze efekt bedzie powalajacy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludwiczek już wygląda imponująco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, szczególnie w bieli. Oparcie ma piękny kształt.

      Usuń
  3. Ludwiczek fantastyczny- jestem ciekawa końcowego efektu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znawcą nie jestem, ale to jakaś fantastyczna hybryda, też nie przeszłabym obok takiego krzesełka obojętnie. Brawo dla męża za oko ;) Krzesełko już wygląda fajnie, siedziska to już szczegół, ale ciekawa jestem co dobierzesz :) A twoje ożywionko bardzo mi się podoba, przypomina mi stylem moją liatrę kłosową, co to za osobnik?

    OdpowiedzUsuń
  5. Krzesełko jest piękne!!!
    Lubię patrzeć jak dajesz drugie życie tym pięknym przedmiotom, bo odnawianie mebli, to moje marzenia i zapewne kolejny etap w moim rękodzielniczym życiu :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie odnawiasz te starocie - cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wowww ale skarb juz nie moge sie doczekać jak będzie ubrane w siedzisko:)

    OdpowiedzUsuń