Moi stali goście

sobota, 26 lipca 2014

Nie na darmo...

...umieściłam w pasku bocznym Top komentujących.
Zawsze miło mi się czyta Wasze komentarze.
I tu widać kto najchętniej je zostawia.
Panna Mysia
Jej komentarze były dla mnie największym zaskoczeniem,
bo był taki jeden wieczór,
 kiedy pojawiła się na moim blogu i zostawiła ponad osiemdziesiąt wiadomości.
To niesamowite.
Chcę Jej zatem podziękować szczególnie tym postem :-)
Przygotowałam dla niej maleńki upominek
8 x 7,5cm
NOTES










Czekam zatem na adres do wysyłki tego malucha :-)
A pozostałych zachęcam do komentowania :-)

Pracę zgłaszam na 
Aktualne wyzwanie DT:

Pozdrowionka serdeczne

Z flagą

Zrobiłam Synkowi koszulkę.
Z flagą.
Geneza jest taka.
Tatuś kupił sobie koszulkę znanej marki.
(Piszę o tym bo nie jest to żaden mój wymysł,
choć nie skopiowałam tamtej,
jednak wykonanie jest w 100% moje :-)
No i Syncio zapragnął też taką.
Ma co prawda kilka koszulek z flagą, ale...
...dziecięcych nie było...
- matka zabrała się do pracy.
Zbierałam się trochę aż się pozbierałam i powstało takie cudo.






I wiecie co?
Jestem z niej zadowolona, a i zabawa była przednia :-)
Pozdrawiam
M.

Rocznicowo - cd








czwartek, 24 lipca 2014

Pamiętaczek

Tak to jest, że będąc w związkach różnorakich,
małżeńskich, koleżeńskich,sąsiedzkich...
 często mamy pretensje do siebie na wzajem, 
że ktoś czegoś nie dopilnował, o czymś zapomniał,
albo w ogóle nie pamiętał.
By uniknąć takich sytuacji wymyśliłam taki oto pamiętaczek dla dwojga.







Jak widać można przypinać małe karteczki z  aktualnymi informacjami
lub odwrócić serducho i napisać co nieco kredą.


Zawieszka wykonana jest ze sklejki, częściowo w technice decoupagu, 
a częściowo pomalowana farbą tablicową.

Wykonałam go dla znajomych jako drobny upominek z okazji 15 rocznicy ślubu.
Mam nadzieję,że będzie pomocny w codziennych wspólnych sprawach.
Myślicie, że to dobry pomysł?

Pozdrawiam serdecznie 
M.

środa, 23 lipca 2014

w zieleniach...



Kiedy dziecko wyjechało na obóz,
rodzice zabrali się za remont jego pokoju.
Oczywiście miała to być niespodzianka.
Wcześniej jednak ustaliliśmy kolory.
Było to dość łatwe z pomocą wizualizera Duluxa.
Fajna sprawa.
Cykasz fotkę danego wnętrza
 i sprawdzasz jak będzie wyglądało w wymarzonym kolorze :-)

Remont miał polegać na pomalowaniu ścian i tak poprzestawianiu mebli,
by w tym niewielkim pokoiku zrobiło się odrobinę 
więcej miejsca.
Niemożliwe okazało się - możliwe :-)
Ale nie myślałam,  że w tak niewielkim pomieszczeniu znajduje się aż tyle różności.
A co najdziwniejsze, że one wszystkie się tam mieściły.
No cóż.
Sprawy należało wziąć we własne ręce i pozbyć się przy okazji 
"kilku :-0" niepotrzebnych klamotków.
Dziecko dorasta ( toż to pierwszy samodzielny obóz!)
więc nie potrzeba już tylu zabawek.
Ale co ja tu pitu, pitu.
Sami dobrze wiecie jak to jest.
Przejdę więc do konkretów.
Przed pomalowaniem...było tak...


Ściany żółte z kolorowymi pasami.
Później wkroczyły takie zielenie:


I zrobiło się tak:

W tzw.międzyczasie uszyłam
 obiecaną kapę na łóżko z resztek dżinsowych :-)


Należało pomalować też stary regał, 
który kiedyś był czarny...


Od razu jakoś ładniej.
Spełniając dziecięce marzenia na całego fragment jednej ze ścian 
pomalowałam farbą tablicową.

Tym oto się zajęłam w ostatnim czasie.
Pracy było bardzo dużo mimo niewielkiego pokoju, 
ale efekt jest fajny i Synuś bardzo zadowolony :-)))
Pozdrawiam w zieleniach...

wtorek, 22 lipca 2014

Z gratulacjami

Oj długa to była przerwa.
Na krótko dziś wpadam, by pokazać najnowszą karteczkę.
Powstała z okazji narodzin pewnego chłopca.




A na koniec tęcza dzisiejsza
dla Was na szczęście :-)
Do miłego

czwartek, 3 lipca 2014

...a głodnemu - Przepiśnik

Witam serdecznie wszystkich moich stałych zaglądaczy i osoby,
które trafiły tu przypadkiem.
Dzięki wielkie za wszelkie odwiedziny i komentarze.

Dziś pokażę Wam, moi mili przepiśnik,
jaki wykonałam dla koleżanki.
Zrobiłam jej kiedyś ozdobny kalendarz, który jest już nieaktualny.
Mimo tego zostawiła go sobie i jak się później okazało,
zaczęła wpisywać w nim przepisy.
Pomyślałam sobie, że w takim kalendarzu może być to niewygodne.
I tak powstał ten notatnik.
Wykorzystałam w nim papierki różnej maści, bawełnianą koronkę,
rafię, tusz i mgiełki.
Oj cudna zabawa.

Prezent jest już wręczony.
Spodobał się.
Stwierdziła, że znajdą się w nim tylko najlepsze przepisy :-)
A Wy jak go oceniacie?











Pozdrowienia wieczorne