Moi stali goście

czwartek, 13 lutego 2014

Notesy ścienne

Bywają takie momenty ( na szczęście ), 
że człowieka nagle olśni i ma czas by ten nagły plan zrealizować.
Tak było właśnie z owymi notesami.
Zamówienie nie było tym razem do końca sprecyzowane.
Miałam zrobić coś dla kilku osób.
Moje olśnienie dotyczyło deski, którą przechowywałam w czeluściach moich przydasi.
Podzieliłam na trzy równe części, nie obyło się bez ran...
a efekt tych poczynań jest taki:





Dziękuję Wam bardzo ,za każde pozostawione słowo.
Przypominam o moim 

Do miłego

6 komentarzy:

  1. Super :-) Bardzo mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajowe :) przydalby mi sie taki :) moze kiedys :) bo i takie segregatorki na dokumenty i projekty by mi sie przydaly oj bardzo by sie przydaly :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajniutkie. A ja wciąż rozpływam się przed segregatorami z poprzedniego posta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale sprytne rozwiązanie! Chętnie bym taki powiesiła w przedpokoju albo kuchni.

    OdpowiedzUsuń