Moi stali goście

poniedziałek, 18 lutego 2013

Na mróz...

Kiedy zima nie odpuszcza, a do wiosny jeszcze trochę,
pokażę Wam czym zaowocowała zima 
jeszcze w przedbiegach.
Namiętnie pochłonęło mnie "druciarstwo".
Oto kilka propozycji.

Na początek komplet melanżowy,
z którym było wiele pysznej zabawy.
Początkowo zrobiłam komin, ale okazał się za szeroki.
Sprułam.
Zmniejszyłam liczbę oczek i okazało się,że wzór wychodzi zupełnie inny od pierwszej wersji.


Później zrobiłam czapkę.
Jak widać na zdjęciu jest jeszcze inna.
Ale tak zostało.Podoba mi się.















Ze starych zapasów mojej Mamy
zrobiłam komplet "zielony", również bardzo ciepły.



Komin "niebieski", robiłam podwójną nitką.

Jest super ciepły.





Mój ulubiony komin tzw."złoty"-
nie udało mi się kupić odpowiedniej włóczki ze złotą nitką,
dlatego stworzyłam ją sama.
Kupiłam beżową włóczkę i dokupiłam złotą nitkę.









Po jakimś czasie dorobiłam czapkę.












A na cieplejsze dni komplet szary, 
wykonany z cieńszej włóczki.
Myślę, że na wczesną wiosnę też się nada.







A żeby nie było, że tylko dla siebie,
pokażę Wam też zestawy dziecięce.











To tyle na dziś .
Pozdrawiam włóczkowo - drutowo :-)

4 komentarze: