Moi stali goście

środa, 23 września 2015

Relacja z urodzin

Były zaproszenia, były upominki,
były urodzinki,
zatem musi być relacja.

Moje dziecko wymyśliło sobie,
by zaprosić przyjaciół do domku na wsi,
oddalonego prawie 200 km od nas.

A tam urodzinki w plenerze.
Na szczęście dopisała nam pogoda.

Było wspólne śniadanie.




Gry i zabawy.
A w przerwie akcent artystyczny.
Wymyśliłam sobie, że dzieciaki mogą zrobić sobie koszulki.

Kupiłam białe, szare i czarne oraz farby do tkanin.




W takim oto nieładzie artystycznym powstały takie cuda.






Obowiązkowo poza tortem musiał być Murzynek imieninowy.

I cała brygada w własnoręcznie wykonanych T-shertach.

To był bardzo udany dzień.
Życzę wszystkim dwunastolatkom takich atrakcji :-)
Pozdrawiam M.

2 komentarze:

  1. Super organizacja takich urodzin się nie zapomina :) i jeszcze pogoda dopisała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ta pogoda... byłaby klapa.
      Pozdrowionka

      Usuń