Moi stali goście

środa, 3 lipca 2013

Lampa i sprawy kuchenne

Kiedy nastał czas wakacji,
kiedy Synek w tzw. terenie, 
kiedy w pracy chwilowy spokój...
człowiek znalazł taką chwilę by odwiedzić "swoją" klamociarnię.
Przedmiotem poszukiwań była lampa do pokoju dziesięciolatka.
Przekopałam katalogi, zajrzałam tu i ówdzie,miałam już wychodzić, 
kiedy moje oko powędrowało na teren teoretycznie niedostępny
dla "publiczności".
Najpierw zobaczyłam gruby łańcuch,
później okucia...
No i klosz, który okazał się totalną klapą.
Kiedy tylko dało się go zdemontować w najprostszy sposób na świecie
- postanowiłam kupić to cudo.
Okazało się, że w składziku można wyszperać wiele fajnych rzeczy...
Znalazł się i pasujący, inny klosz, dużo większy od pierwotnego.
Niestety nie zrobiłam zdjęcia na miejscu, ale możecie mi uwierzyć,że był okropny.
Pokrótce:
-był z przezroczystego, różowawego szkła, przypominającego czapeczkę Dzwoneczka,
-stanowczo za mały  do reszty
- i zupełnie nie dla chłopaka.
Jeszcze tylko cena lampy = 12zł + cena "nowego" klosza 5zł
suma wyniosła 17zł.
Rewelacja!!!






 Najfajniejsze jest to, że nie jest zniszczona i poza umyciem nie musiałam z nią już nic robić.
Nie żeby mi się nie chciało, nic z tych rzeczy.
Zwyczajnie rzadko tak się trafi.
Synek jeszcze nie widział, czy mu się spodoba?
Kolejna sprawa.
Wracałam z owej klamociarni z dość sporym pakunkiem,
ale to mi nie przeszkodziło w dalszych poszukiwaniach nie wiadomo czego.
Zupełnie przez przypadek odkryłam nowe ciekawe dla mnie miejsce,
gdzie było wiele cudnych przedmiotów,
niestety większość nie do kupienia.
Przyniesiono je tam do renowacji :-(
Ale wiele na prawdę zacnych.
Nie wyszłam jednak z pustą ręką, (bo w drugiej tkwiła już przecie lampa :-).
Oto co kupiłam w podobnej cenie co wyżej wymienioną...



 Była w kolorze śmietanowym jak ja to mówię,
niestety zachlapana brązową jakąś farbą, której nie udało mi się ani wyszorować ,
 ani zmyć ni nitro , ni niczym innym :-(
Jednak znalazła się w domu pewna farbka na tę okoliczność.
I teraz tak się prezentuje w mojej kuchni.


 A na poniższych zdjęciach widać już moje pierwsze próby postarzania puszek.
Znalazły już sobie swoje miejsce.


 Do renowacji puszek zbierałam się już jakiś czas.
Aż w końcu są.
Wykonałam na nich po raz pierwszy transfer metodą nową dla mnie na Modge Podge.
Fajna zabawa. Napisy są wyraźniejsze niż na nitro.
 Pierwsza puszka jest trochę gorsza ( uczyłam się :-),
ale druga czyli "kawa inka" już wygląda dużo lepiej.
Ja jestem zadowolona.






Kończę ten długaśny jak na mnie post i życzę miłego wieczoru.






18 komentarzy:

  1. piekne rzeczy! a puszki super! jeszcze nie probowalam robic transferu ta metoda, ale chyba tez musze sprobowac, bo czemu by nie:)
    Taka etażerka(?) tez by mi sie przydala:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować.Fajna zabawa i fajnie wychodzi.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ale cudne skarby lampa wyszla rewelacyjna a poleczki strasznie zazdroszczę 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecku też się podoba.Jest dobrze.:-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Skarby przyniosłaś prawdziwe. Puszki super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu marzyła mi się taka półeczka,
      a tu trafiła się z przypadku,tymbardziej cieszy :-)

      Usuń
  4. Oj jak pięknie - wspaniały poszukiwacz skarbów z Ciebie :)
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zdziwiłam :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ale lampa!A półeczki-cudowne!Świetne polowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się polowało :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Świetny efekt, nie ma to jak dobry pomysł.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się puszki, Fajny efekt,tylko napisy różną czcionką.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Półeczka jest piękna! Same skarby :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne puszeczki! Transferek super wyszedł! Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam pytanie, jak tworzyć lustrzane odbicie napisów,nie doszłam do tego.Piękne Puszki!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Półeczka jest przecudna, niedawno widziałam podobną na którymś blogu. Pasuje do każdej kobiecej kuchni, bez względu na kolorystykę. Uniwersalna i piękna :)

    OdpowiedzUsuń