Jak sam tytuł posta brzmi to już było i nie ma o czy się tu rozpisywać.
Kto nie widział może zajrzeć
Chodzi o to, że właściciele poprzedniego stołka poprosili mnie o odnowienie
dwóch kolejnych,
w dokładnie ten sam sposób.
Co nieco jednak zmieniłam.
A teraz o czym innym chciałam...
Otóż w czerwcu przeżywaliśmy naszą dziesiątą rocznicę ślubu,
tak to jakiś szok.
Pokażę Wam wiejski kościółek w którym odbyła się nasza uroczystość.
A pierwsza wzmianka o tej budowli pochodzi już z XIV w.
Niestety reszta jest już otynkowana i nie ma co oglądać.
A szkoda.
A na koniec przedstawiam bukiet z polnych kwiatów jakie nazbieraliśmy z Synkiem :-)
Ładna ta nasza natura :-)
Pozdrawiam



























































