Moi stali goście

wtorek, 29 grudnia 2015

Świątecznie

Choinkę ubieramy zwykle około dziesięć dni przed wigilią.
Taki mamy zwyczaj, by się nią nacieszyć tym bardziej, 
że zwykle na święta wyjeżdżamy.
Tak było i w tym roku.
Chłopaki przytargały do domu piękną wielgachną pannę zieloną.
Stała, cieszyła, pachniała...
Do wczoraj - niestety.
Jeszcze nigdy nie była tak krótko.
Mimo tego, że za oknem ciepło jak na tę porę roku, 
w domu okna pootwierane, grzejniki zimne...
...nie dała rady zsypała się zupełnie.
Ale tak jeszcze przed Nowym Rokiem?

Musieliśmy ją zastąpić mniejszą, w donicy z dzieciowego pokoju.










Mieliśmy nieodparte wrażenie, że gdzieś przespaliśmy cały rok,
bo tak drugi raz w tym samym roku ubierać choinkę, to coś nie tak.















W korytarzu też pojawił się świąteczny element.





Nie zapomnieliśmy o wejściu.

Takie to było tegoroczne strojenie naszego domu.
Dotrwaliście do końca?
Pozdrawiam serdecznie M.

3 komentarze:

  1. Piękny klimat widać na zdjęciach :) Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, Wszystkiego dobrego :-)

      Usuń
  2. Wspaniały świąteczny klimat, nie chce się wychodzić z domu :)

    OdpowiedzUsuń